Gorsze warunki kredytów gotówkowych?
Ostatnio Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała banki, aby te ostrożnie podchodziły do kredytów konsumpcyjnych i gotówkowych, które wg komisji wciąż stanowią bardzo duże ryzyko. Jak widać banki wzięły do siebie to ostrzeżenie co widać w opublikowanym niedawno rankingu kredytów gotówkowych w lutym 2010. Kredyty gotówkowe drożeje praktycznie w każdym banki i co raz ciężej jest także go uzyskać - banki bardziej rygorystycznie podchodzą do obliczania zdolności kredytowej. Jak wynika z obliczeń niezależnej firmy finansowej średni koszt kredytu na 10 tysięcy złotych, obliczony z danych pochodzących z 24 banków, wyniósł w lutym aż 3 tysiące 248 złotych w przypadku kredytu w "swoim" banku oraz 3 tysiące 468 złotych w "obcym" banku. To bardzo duży wzrost w stosunku miesięcznym. Niestety specjaliści oceniają, iż trend taki utrzyma się w najbliższych miesiącach. Wydawało się, iż sytuacja w kredytach wraca do normy po kryzysie gospodarczym - od dawna mieliśmy jedynie do czynienia z łagodzeniem warunków kredytowania, a nie ich zaostrzaniem.
Kredyty bankowe wracają do stanu sprzed recesji
Ostatnie lata to bardzo wielkie i dynamiczne zmiany na rynku kredytów bankowych. Przez wiele lat nie mieliśmy do czynienia z tak intensywnymi zmianami jak poprzez ostatnie lata. Spowodowane zostało to kryzysem gospodarczym, który zburzył panującą od lat względną stabilność gospodarczą na świecie. Największe zmiany miały miejsce w przypadku kredytów mieszkaniowych. Jeszcze kilka lat temu obserwowaliśmy zarówno ogromny spadek cen nieruchomości jak i poprawianie się warunków kredytowania. Najwięcej kredytów zaciąganych było w walutach obcych, głównie w walucie Szwajcarii - wszystko z uwagi na dużą opłacalność takiej formy kredytowania. Kryzys namieszał nieco w kursach walut i banki spanikowały usuwając kredyty walutowe ze swoich ofert. Zmieniły się też na gorsze warunki kredytowania w złotówkach, a dodatkowo zwiększyły się ceny nieruchomości. Obecnie kredyty mieszkaniowe to sektor bankowy, który powoli wraca do sytuacji sprzed kryzysu. Oby także rynek nieruchomości wrócił do stanu sprzed recesji.